Dlaczego nie ma postów? Ano z tej przyczyny, że trzeba kuć, kuć kuć!
Właśnie dlatego od teraz do końca czerwca wstawiać będę recenzję raczej starych anime i mang, nie mam czasu na oglądanie~
sobota, 18 kwietnia 2015
niedziela, 5 kwietnia 2015
Gakkou Gurashi!
Najsłodszy z końców świata - recenzja "Gakkou Gurashi"
Jak zabawne może być szkolne życie? Cóż, jeśli jesteś jak Yuki Takeya, to może być naprawdę niesamowicie! Fenomenalne połączenie moe komedi z horrorem zombie.
Główne bohaterki znalazły się w samym centrum apokalipsy, ciekawi was jak zachowają się w obliczu zagłady? Czy będą oczekiwać na wybawienie? Pogodzą się ze śmiercią? Zaczną walczyć? A może wmówią sobie, że wszystko jest tak samo jak dawniej? A co jeśli powiem wam, że zobaczycie tu wszystkie możliwe reakcje na koniec świata? Wtedy zrobi się naprawdę ciekawie.
Trzy typowe uczennice japońskiego liceum łamią szkolny zakaz i w trakcie zajęć wchodzą na dach szkoły. Paradoksalnie właśnie to ratuje je przed okrutną śmiercią z rąk krwiożerczych zombie. Rozpoczyna się szalona walka o przeżycie, dziewczyny reagują raczej typowo. Z wyjątkiem jednej, Yuki Takeya wypiera taki obraz rzeczywistości i zachowuje się jakby wszystko wciąż było jak dawniej. Utknęła w świecie sprzed apokalipsy, jej przyjaciółki zaczynają przed nia udawać, że wszystko naprawdę jest w porządku.
Główna bohaterka na pierwszy rzut oka wygląda na normalną, może odrobinę zbyt radosną, licealistkę. Niedawno pokochała szkołę i z powodu "Klubu szkolnego życia" czuję się w niej naprawdę wspaniale. Jednak w trakcie trwania serii dowiadujemy się, że nie zawsze tak było. Przed nadejściem kataklizmu Yuki miała ostrą depresję i duże problemy z psychiką. Obecnie jest niesamowicie pozytywną osobą, emanuje z niej niezwykła energia. Jednak zachowuje się nieco dziecinnie i niepowarznie.
Równie fascynującą postacią jest Kurumi Ebisuzawa. Właściwie to ona jest moją ulubioną postacią. Niesamowicie silna, sprytna i wydająca się nie mieć zmartwień. Jej serce zostało złamane, ale ona zachowuje się jakby to się nigdy nie wydarzyło. Zgłasza się na ochotnika do najcięższych zadań. Jest jeszcze jeden powód dla którego bardzo ją polubiłam, mianowicie Kurumi posiada szpadel.
Trzecią licealistką jest Yuri Wakasa. Nosi dumny tytuł przewodniczącej "Klubu szkolnego życia". Zajmuje się logistyką (gromadzi jedzenie, elektryczność, wodę), prowadzi również lekcje. Jest bardzo zaradna i stara się być "starszą siostrą" dla wszystkich członków klubu. Bardzo się o nich troszczy i wszystkim pomaga, jednak mentalnie jest bardzo delikatna.
Nauczycielką wszystkich tych dziewczyn była siostra Megumi Sakura, potocznie nazywana "Megu-nē". Starała się im pomóc przetrwać kataklizm, jednak została zaatakowana przez zombie i stała się jednym z nich.
Kreska jest bardzo urocza, typowa dla romansideł i komedii, co bardzo kontrastuje z tematem opowieści. Generalnie mi się podoba. Sposób rysowania postaci jest dopracowany, ale i przesłodzony. Tła były rysowane komputerowo, ale jakimś cudem autorowi udało się ich nie popsuć.
Ogólnie seria wypada bardzo dobrze na tle innych tytułów. Temat wydaje się bardzo oklepany, ale sposób jego realizacji jest naprawdę nowatorski.
Polecam wszystkim, nawet jeśli nie przepadasz za zombie, warto zainteresować się tym tytułem. Sama też nie lubię zombie ani uroczych dziewczynek, ale w połączeniu wypada naprawdę ciekawie.
UWAGA: ekranizacja planowana na zimę 2014 pojawi się w sierpniu 2015 roku!
środa, 1 kwietnia 2015
Hitsugi no Chaika ~Avenging battle~
Wielki powrót księżniczki z trumną - recenzja "Hitsugi no Chaika ~Avenging battle~".
W zasadzie czy taki znow wielki? Drugi sezon nie utrzymał poziomu pierwszej części, miałam co do niego o wiele większe oczekiwania, bardzo się na nim zawiodłam.
Fabuła, podobnie jak w pierwszej części, krąży wokół tytułowej Chaiki i jej poszukiwań szczątków ojca. W dalszym ciągu podróżuje z Akari, Touru oraz Fredericą. Drużyna lorda Gillette wciąż ich ściga. Mimo rozwinięcia wątków z poprzedniej części, akcja stopniowo stawała się coraz bardziej monotonna. Ciekawymi mogę z czystym sumieniem nazwać pierwsze trzy-cztery odcinki.
Potem fabuła zrobiła się niesamowicie nużąca. Brakowało mi zwrotów akcji z pierwszej serii oraz dynamiki. Całość wygląda tak jakby pod koniec twórcą skończyła się wyobraźnia i pomysły. Podobnie było w "Blood C".
Do dobrych stron tego tytułu należy ścieżka dźwiękowa i przynajmniej częściowo utrzymany gotycki klimat.
Nad resztą naprawdę ubolewam.
Tym razem będzie tak krótko.
piątek, 27 marca 2015
Nowy wygląd strony
Wiecie, ja w ogóle z nikim się nie konsultowałam. Na pewno nie z Licią, więc czekam na swoją powolną śmierć w męczarniach. Ciekawe jaka będzie jej reakcja?
Mi osobiście bardzo się podoba. Jest strasznie uroczo i tęczowo. Takie wiosenne klimaty ^.^
Mi osobiście bardzo się podoba. Jest strasznie uroczo i tęczowo. Takie wiosenne klimaty ^.^
środa, 18 marca 2015
Junketsu no Maria
"Czarownica z piaskowca igra z boskimi siłami" - recenzja "Junketsu no Maria"
Do tej pory nie jestem w stanie pojąć jakim cudem coś takiego mogło mi się spodobać... Ale to anime po prostu piekielnie mi się podoba!
Fabuła toczy się w czasach wojny stuletniej (jeśli nie wiesz czym była, to znaczy, że jesteś za mały na to anime). Główną bohaterką jest wiedźma Maria, która nienawidzi przemocy. Nawiasem mówiąc wcale nie przeszkadza jej to w przywołaniu ogromnego smoka na samym środku pola bitwy...
Nasza młoda wiedźma zajmuje się głównie przeszkadzaniem w prowadzeniu działań wojennych, a w przerwach stara się pomagać miejscowej ludności. Między innymi przygotowuje leki dla mieszkańców pobliskiej wioski.
Pewnego dnia na zarozumiałą czarownicę spada niebiańska kara. Z nieba zstępuje sam archanioł Michał i oświadcza dziewczynie, że nie może się już więcej mieszać w sprawy ludzi. "Informuje" ją, że jeśli jeszcze raz użyje swojej magii publicznie, zostanie nabita na włócznię. Odchodzi zostawiając z Marią Ezekiel, swoją pełnomocniczkę, która ma pilnować wiedźmy i w razie złamania zakazu, wykonać na niej wyrok. Jednak jest coś jeszcze... Nie powiem wam co.
Od razu polubiłam wszystkie postaci. Nie było nawet jednej, która działałaby mi na nerwy. Pod tym wzgęlem twórcy spisali się wyjątkowo dobrze.
Moją ulubioną bohaterką jest Ezekiel. Przypadła mi do gustu w chwili, w której wypowiedziała pierwsze słowo. Ostatnio coraz bardziej zwracam uwagę na dubing, a głos Hanazawy Kany bardzo pasował do jej postaci. Z resztą Kana nie pierwszy raz wcielała się w rolę anioła, kojarzycie może Tachibanę Kanade z "Agel Beats"? Tak, to ta sama seyiuu!
Jeśli o samą Ezekiel chodzi, to jak już wcześniej pisałam, jest aniołem wysłanym przez archanioła Michała, do pilnowania Marii. Jest naprawdę nieporadna i nie potrafi jej upilnować. Z resztą, kto by potrafił? W trakcie akcji postać bardzo ładnie się rozwija, możemy obserwować zachodzące w niej zmiany.
Kolejną ciekawą postacią jej Viv. Wiedźma przybyła do Francji z Anglii, żeby zarobić na wojnie. Pobiła mnie swoim genialnym tekstem z samego początku anime: "nie myślałam, że francuski to takie cnotki niewydymki". Nie mogłam przestać się śmiać. To było po prostu genialne. Oprócz tego powoli zaczyna rozumieć postawę Marii i chyba nawet ją polubi (jestem na 8 odcinku).
Kreska przypadła mi do gustu, chociaż nie należy do najnowszych. Myślę, że spodobała mi się ze względu na swój urok i niepowtarzalny klimat jaki tworzy.
Animacje są płynne i nie ma z nimi większych problemów. Sposób poruszania się postaci bardzo przypomina mi dzieła Hayao Miyazakiego, zwłaszcza "Podniebną pocztę Kiki". W ogóle całe anime ma w sobie to "coś", co miały wszystkie dzieła pana Miyazakiego.
Muzyka dobrze dobrana. Podkreśla charakter serii, zwłaszcza opening w wykonaniu ZAQ. Spodobały mi się również inne odgłosy wykorzystane w anime. Były naprawdę realistyczne.
Ogólnie oceniam całą serię bardzo dobrze. Moim jedynym zastrzerzeniem jest sposób w jaki został ukazany kościół katolicki. Wielka Inkwizycja jest odrobinę zbyt poważną sprawą na wykorzystanie jej w komedii, nawet takiej.
Chciałabym polecić ten tytuł wszystkim otaku, naprawdę warto się z nim zapoznać.
~ Żmijka
wtorek, 3 marca 2015
Hiyokoi
Oto nadchodzi manga tak słodka i urocza, że podbije wasze serca szybciej niż zdążycie powiedzieć "kurczątko".
Poznajcie chorobliwie nieśmiałą Nishiyamę Hiyori, dziewczynę tak niezdarną i pechową, że przebija nawet mnie. Dzień przed rozpoczęciem liceum jeżdżąc na rowerze zjechała z górki prosto pod koła ciężarówki. Na szczęście nic poważnego jej się nie stało i już po 6 miesiącach mogła wrócić do szkoły. Już pierwszego dnia przy przedstawianiu się przeraziła się tak bardzo, że ukryła się pod biurkiem nauczycielki.Wydaję się, że gdyby nie jej najlepsza przyjaciółka, Ritsuka Nakano, dziewczyna na wieki zamknęła by się w swoim pokoju.
Wzruszająca historia o wychodzeniu z własnej skorupy i przełamywania kolejnych ograniczeń.
Niektórych bohaterów polubiłam bardziej innych mniej, jednak wydaje mi się, że wszyscy są warci naszej uwagi. Moją absolutną faworytką jest Hiyori, jednak prawie tak samo mocno spodobała mi się postać Yuushina Hirose, wyższego od maleńkiej Nishiyamy o pół metra i siedzącego z nią w tej samej ławce. Charakter Hirose jest... ehm... dość nietypowy. Jest bardzo popularny i lubiany, ma samych przyjaciół, jednak z drugiej strony często wydaje się dość nieobecny. Może to dlatego, że ma w zwyczaju wskakiwać przez okno, nie odpisywać na sms'y, spać i jeść na lekcjach. W zasadzie nie wiem co sprawiło, że Hiyori się w nim zakochała.
Ritsuka była typową dobrą przyjaciółką, zawsze obok głównej bohaterki. Myślę, że jej postać nie została do końca rozwinięta, ale przecież to nie była jej historia. Zawsze przybiegała na ratunek i pocieszała Nishiamę, należała do gatunku ludzi, którzy zawsze potrafią znaleźć odpowiednie słowa i z klasą wybrnąć z każdej sytuacji.
Była też taka postać, której nie znosiłam. Mianowicie Kisaki Tominaga, dawna przyjaciółka Hirose. Kiedyś wyznała mu miłość, ale została odrzucona. Do tej pory go kocha i mówi o tym otwarcie, zwłaszcza Nishiyamie. Jej zachowanie było bardzo pokrętne, możliwe, że udawała, iż lubi Hiyori, ale kiedy zostawały same jej zachowanie od razu robiły się bardzo dziwne. Na przykład wiedząc, że dziewczyna bardzo lubi Yuushina, poprosiła ją o dostarczenie mu walentynkowych czekoladek. Albo powtarzała, że jeśli dalej będzie się tak zachowywać chłopak nigdy nie zwróci na nią uwagi.
Przejdźmy teraz do bardziej technicznych spraw. Kreska była urocza, dopracowana. Od razu było widać, że wykonała ją wprawna i wyćwiczona ręka. Zachowano proporcje, a postaci nie wydawały się wyidealizowane. Wszystko było naprawdę subtelne i dokładne. Widać, że Moe Yukimaru włożyła w swoją pracę bardzo dużo serca i dobrej woli.
Jeśli nawet nie jesteście fanami lekkich romansów i tak wam polecam. Ja osobiście nie trawię tego gatunku, ale w "Hiyokoi" jest coś takiego co nie pozwala nam oderwać się od opowieści aż do ostatniej strony. O wiele bardziej warto przeczytać ją niż "Zmierzch".
Ghost Hunt
Ta recenzja jest nieskończonym dziełem naszej byłej recenzentki, ale ponieważ ją dziś znalazłam postanowiłam wrzucić/
DOŁĄCZ DO NAS I PISZ WŁASNE RECENZJE!
Polowanie na duchy
Ghost Hunt - pierwsze anime horror z jakim miałam do czynienia.*Hellsingu nie liczyłam* Anime powstało w roku 2006 i powiem szczerze, że jak na tamten czas to, to bardzo dobrze wyszło.
Fabuła anime opowiada o licealistce Mai Taniyame, której hobby jest wywoływanie duchów. Akcja anime rozpoczyna się, gdy główna bohaterka razem z przyjaciółkami odprawia właśnie taki rytuał. Spotyka wtedy siedemnastoletniego, dosyć narcystycznego Kazuyę Shibuya, który tak jak ona uwielbia duchy. Mai słyszy plotkę o starym budynku szkolnym i postanawia sprawdzić czy jest prawdziwa. Spacerując po szkole znajduje ustawioną w jednym z pomieszczeń kamerę. Poruszając się nieuważnie miedzy regałami, omal nie zostaje przywalona przez jeden z nich. Od niebezpiecznej sytuacji ratuje ją nieznajomy mężczyzna, który jednak sam odnosi obrażenia. Po lekcjach w szkole Mai ponownie spotyka Kazuyę, a on tłumaczy jej, że osoba, która ją uratowała jest jego asystentem, a on sam łowcą duchów. Shibuya mówi, że musi jej pomóc w zamian za zniszczenie jego kamery oraz zranienie asystenta. Mai się zgadza i tak rozpoczyna się jej przygoda.
Można powiedzieć, że Anime dzieli się na części. W kolejnych częściach bohaterka przeżywa inne przygody z duchami. Osobiście najbardziej podobała mi się część "Labirynt skąpany we krwi". Powiem również, że prawie wszystkie odcinki trzymają w dużym napięciu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)