poniedziałek, 31 marca 2014

Fullmetal Alchemist 2003


Tłumaczenie tytułu: Pełnometalowy alchemik

Anime zostało wydane w 2003 roku, co dobitnie pokazuje, jak stare jest. Seria, mimo takiego samego tytułu, nie jest zgodna z mangą, po kilkunastu odcinkach odbiega zupełnie i przedstawia zupełnie inną historię, z innym zakończeniem.
Anime dość długie (51 x 25min.) pozwala dobrze poznać bohaterów, ale również nie daje czasu na nudę podczas oglądania.

Openingi i endingi są bardzo dobre. Składają się na nie piosenki z wielu różnych gatunków. Są klimatyczne i miłe dla ucha. Wykonawcy mają czysty głos i trzymają melodię. 

Grafika jest krótko mówiąc śliczna. Tła są dopracowane w niemal każdym momencie. Kreska jest przyjemna, a na szczególną uwagę zasługują mechaniczne protezy i części zbroi, które pojawiają się w serii niejednokrotnie.

Postacie są bardzo dopracowane. Mają swój charakter, który cały czas poznajemy podczas oglądania serii. W niektórych momentach zachowują się po prostu jak ludzie. Mają swoich przyjaciół i wrogów,nie istnieje tutaj osoba "kochana przez wszystkich".

Fabuły nie da się określić mianem skomplikowanej lub nieskomplikowanej. Wszystko kręci się dookoła Braci Elric - Edwarda i Alphonsa.
Bracia żyją w alternatywnym świecie, w którym zamiast nauki rozwijała się alchemia. Jednak ogranicza ją pewne tabu - nie można wskrzesić zmarłego. Nasi bohaterowie próbując wskrzesić swoją nieżyjącą matkę niestety je łamią, co kończy się dla nich okrutnie. Ed stracił nogę, a Al całe ciało. Dzięki poświęceniu Edwarda, dusza młodszego z braci została przywiązana do zbroi. Jednak dokonując tego, starszy stracił również rękę.
Edward otrzymał od swojej przyjaciółki mechaniczne protezy aby mógł się normalnie poruszać. Niedługo po tym zdarzeniu, bracia wyruszają w długą podróż, aby odzyskać swoje dawne ciała. Spotykają po drodze nowych przyjaciół i po dwakroć wrogów.

Więcej nie mogę napisać, chociaż sądzę, że i tak wiecie już za dużo... Mam nadzieję, że nie spaliłam i będziecie chcieli rozpocząć przygodę z tym anime, bo naprawdę warto.

Jest to na pewno seria godna polecenia. Wbrew pozorom, jest to niesamowicie głębokie anime motywujące do życia. Śledzimy życie jej bohaterów, widzimy jak dorastają i zmienia się ich pogląd na świat. Dla lepszego ukazania tego, dam cytat z jednego odcinka:
" Wstań i idź dalej. Masz przecież zdrowe nogi..."

Mirai Nikki

"Cudowna boska gra,
Każdy może stać się bogiem,
Tylko co poświęcisz?"

Mirai Nikki, czyli Notatnik Przyszłości, to krwawe anime z gatunku horror. Powstało na podstawie mangi o tym samym tytule, właśnie przez tą mangę trafiłam na anime.

Jeżeli chodzi o senyuu irytował mnie głos głównej bohaterki, Yuno Gasai.
Nie spodobał mi się również ten kawałek soundtracku który wykonała Faylan, może chodzi o jej wątpliwy angielski? Ale to już kwestia gustu, po prostu zawsze wolałam głos Yui i to dla niego oglądałam ekranizację.

Kreska, tła i animacje do samego końca trzymały swój nierówny poziom.

 O ile sposób w jaki przedstawiono bohaterów początkowych był bardzo dopracowany, o tyle później dramatycznie spadł. Mniej więcej po połowie serii bohaterowie zaczęli jak króliki wyskakiwać z kapelusza. Straciłam wtedy całą przyjemność z oglądania. Porobiło ich się zbyt wiele.

Osobiście mam wielki sentyment do Yuno Gasai, uroczej psycholki. Właściwie do samego końca nie wiemy co siedzi w jej małej główce. Niby kocha Yukiteru, jednak jej zachowanie mówi co innego.
Natomiast Yukiteru nigdy mi się nie podobał. Taki płytki i jednowymiarowy.

Spodobała mi się również terorystka, Uryu Minene, zwłaszcza od chwili w której otrzymała przepaskę na oko.
Szalona kapłanka była ostatnią ciekawą postacią jaka się pojawiła.

W dalszym ciągu nie uważam tego anime za zakończone, wierzę w ovę która powinna wyjść dawno temu.
Dlatego nie mam jeszcze wyrobionego zdania na ten temat.
Na chwilę obecną anime otrzymuje 80% na skali świetności.

Moja ocena jest subiektywna, ale wydaje mi się, że w miarę sprawiedliwa.

Nie wiem co ma zamiar zrecenzować Licia, ale ja następnym razem zajmę się mangą, Shinigami Alice.


Nowy baner!

Tak właściwie to pierwszy baner dla naszej strony, wreszcie go zrobiłam.
Wygląda on tak:

A oto kod HTML:

<a href="http://hagane-naku.blogspot.com/"><img src="http://i1279.photobucket.com/albums/y539/KurushimiTsuki/haganebaner_zps69a0e401.png" height="138" width="183">



sobota, 29 marca 2014

Hetalia Axis Powers


Tłumaczenie tytułu: Dziwna Oś Władzy

Anime wydano w 2009 roku, więc nie jest nowe, ale stare też nie. Stworzone na podstawie mangi o tym samym tytule, przedstawia każde państwo jako osoby, o charakterze typowym dla danego kraju, czyli zgodnie ze stereotypami (czasem aż z przesadą).
Omawiam to anime, głównie ze względu na to, że było moim pierwszym. Jest podzielone na sezony, których obecnie jest pięć. Tutaj mowa o pierwszej serii (nie mylić z sezonem), a mianowicie o Hetalia Axis Powers. Zawiera ona 52 odcinki, po pięć minut i specjalny film pełnometrażowy.

Openingi i endingi wpadają w ucho, jednak zwyczajnymi piosenkami ich nazwać nie można. To raczej takie przyśpiewki. Bardzo łatwo się ich nauczyć, a wszystko jest utrzymane w klimacie zabawy.

Tła często są niedopracowane, jednak ciężko to stwierdzić, głównie ze względu na bardzo szybko zmieniającą się akcję. Kreska miła dla oka. Cała historia jest bardzo kolorowa i pełna życia.

Postaci jest bardzo wiele (nie oszukujmy się, państw na tym świecie nie brakuje). Wszystkie mają niepowtarzalny charakter, a ich stosunki wobec siebie dają przezabawny efekt. Każdy jest inny, ale łączy ich jedno. Zawsze wyglądają jakby zaraz miało im odbić.

Fabuły w zasadzie nie ma. Główne rozdziały dzieją się pomiędzy I a II wojną światową, prezentując perypetie państw Osi (Niemiec, Włoch i Japonii), oraz Aliantów (Rosji, Anglii, Ameryki, Chin i Francji). Pozostałe w chaosie przeskakują z wydarzeń współczesnych do historycznych i z powrotem. 
Seria jest ogółem parodią wszystkiego (wiem, spore niedociągnięcie). Dzięki niej można łatwo nauczyć się historii i geografii w ciekawy i zabawny sposób.
Nie oszukujmy się, kiedy widzisz taką gromadkę, trudno jest się nie śmiać.

Moim zdaniem to anime godne polecenia, przy którym można się nieźle zabawić. Jednak nie ma głębokiej natury, która zachęcałaby do głębszych przemyśleń, nadaje się bardziej na taki poprawiacz humoru. Jeśli jednak wciągniesz się w to anime, może ono zmienić twój pogląd na świat (jak w moim przypadku).

~Licia

Shinigami no Ballad

Tłumaczenie tytułu: Ballada Boga Śmierci

Anime zostało wydane w 2005 roku, więc nie jest już najnowsze. Jednak warto o nim wspomnieć, ponieważ niesie za sobą ciekawe przesłanie.
Właściwie nie mam do czego się przyczepić, mimo, że jest to dość krótka seria (6x25 minut) warto ją zobaczyć.

Opening i ending nie jest w prawdzie jakimś tam arcydziełem, ale jest bardzo klimatyczny, wykonawczynie mają bardzo czysty głos i trzymają melodię.

Tła mogą się wydawać nie dopracowane, ale nie zwracałam na nie specjalnej uwagi. Większość czasu przyglądałam się płynnym animacją.

Są tak samo śliczne i dopracowane jak kreska (oczywiście jak na rok 2005).

Fabuła nie jest zbyt skomplikowana. Obraca się dookoła shinigami, Momo, oraz jej kota, Daniela.
Daniel ma głowę na karku i do wszystkiego podchodzi z dystansem, natomiast Momo jest okropną beksą.
Gdy tylko ma kogoś odesłać od razu zaczyna płakać, za bardzo się tym wszystkim wzrusza i angażuje w historię każdej nowej postaci. Pragnie pomóc wszystkim, nawet żywym którym zgodnie z regulaminem pomagać nie powinna.
W każdym odcinku poznajemy nowe postacie, osoby które nie mogą pogodzić się ze stratą kogoś bliskiego, niedoszłych samobójców i tym podobnych.
Momo pomaga im przejść do życia codziennego i pogodzić się z losem.

To właściwie wszystko co można napisać, gdybym napisała coś więcej zdradziłabym wszystko i oglądanie nie miałoby sensu.

Według mnie jest to godna polecenia seria. Niesie ze sobą prosty i wyraźnie zarysowany przekaz.
"Życie toczy się dalej
Trzymaj gardę i idź do przodu"

~Żmijka

piątek, 28 marca 2014

Ohayo!

Witamy serdecznie na naszej stronie, jak widać prowadzą ją dwie osoby, ale to Licia wpadła na ten genialny pomysł, Żmijka tylko się w to wciągnęła.
Co będziemy publikować?
Recenzje anime oraz mang. Nie mamy zamiaru tworzyć sztywnej strony, recenzje będą pisane raczej swobodnym stylem, zrozumiałym dla wszystkich.
Anime recenzować będzie Licia (cóż, lubię tak o niej mówić), natomiast ja, czyli Żmijka zajmę się mangami i stroną graficzną.
Zaczniemy od Shinigami no Ballad :-)
Pozdrowienia, do jutra!
Mata ashita