sobota, 31 stycznia 2015

Baba-yaga



"Baba-yaga" - nawet nie wiesz jak blisko jest obłęd...

Bardzo klimatyczna opowieść o odrzuceniu, samotności i okrucieństwie tego świata. Narracja jest prowadzona bardzo chaotycznie, ale w dalszym ciągu jest moją ulubioną historią.

Fabuła obraca się wokoło małej dziewczynki, Inuomaru, która nie ufa dorosłym ani starszym od siebie. Jej jedyną przyjaciółką jest Mizorogi, która tak naprawdę nie jest jej przyjaciółką. Inumaru wszędzie za nią chodzi, podgląda ją w domu, potrafi wymienić nawet wszystkie potrawy jakie Mizorogi zjadła danego dnia. Dziewczyna jest starsza od Inumaru, mimo to boi się jej.
Akcja rozpoczyna się podczas wycieczki klubu dla dzieci do tak zwanego "Lasu Baby-yagi". Główna bohaterka oddziela się od grupy i spotyka prawdziwą Babę-yagę. Udaje jej się uciec, ale kiedy opowiada innym o wszystkim co ją spotkało nikt prócz Mizorogi jej nie wierzy. Od tej pory dzieci zaczynają przezywać ją Usomaru (aluzja do imienia, Uso=kłamstwo, maru=kulka) i przestają ją lubić.
Po kilku latach dzieci z obozu spotykają się znów i zaczynają zastanawiać się nad tym co wydarzyło się wtedy naprawdę.

Szkoda tylko, że jak na razie powstały tylko cztery rozdziały, ale nawet mając do dyspozycji te kilka rozdziałów uważam "Baba-yagę" za najlepszą mangę jaką w życiu czytałam.
Rysunki są piękne, postaci dopracowane. Oby tak dalej.   

wtorek, 27 stycznia 2015

School Days


"School Days" - czyli na wszelki wypadek nie zakochuj się...

W czasie przerwy świątecznej nudziło mi się jeszcze bardziej niż zwykle, więc postanowiłam dla odmiany przeczytać coś lekkiego. Tak w moje łapki wpadła na pozór cukierkowa manga, "School Days". Nawet nie wiecie jak bardzo się pomyliłam.

Akcja zaczyna się zwykłego, szkolnego dnia. Makoto Itou, zwyczajny licealista, wsiada do pociągu. Dzień zapowiada się zwyczajnie, ale chłopak zauważa dziewczynę w mundurku swojej szkoły. Jak się później dowiaduje, jest nią niesamowicie piękna i nieśmiała Kotonoha Katsura. Makoto zakochuje się w niej i z pomocą swojej przyjaciółki, Sekai Saionji, umawia się z nią na randkę.

Fabuła z początku jest bardzo podobna do wszystkich romansideł, ale później okazuję się, że Sekai zakochała się w Makoto i bynajmniej nie przeszkadza jej związek chłopaka z Kotonohą. Chłopak spotyka się z obiema dziewczynami w tym samym czasie, mimo że czuje wyrzuty sumienia. Pod koniec uświadamia sobie, że kocha tylko Katsurę, ale...

No właśnie jest jedno małe "ale" okazujące się później naprawdę wielkim bum. Nie chcę wam psuć zabawy, więc niczego więcej nie powiem. Takiego zakończenia naprawdę się nie spodziewałam.

Jak już pisałam na początku kreska jest bardzo cukierkowa i nie w moim stylu. W niektórych momentach wydała mi się nieudolna, ale każdy woli inny sposób rysowania postaci.

Myślę, że na razie z tym was zostawię, ech, wypadłam z wprawy, jeśli o recenzje chodzi...

sobota, 24 stycznia 2015

Wracamy!

Po naprawdę bardzo długim okresie nieobecności, niebytności i ogólnej stagnacji nasza strona postara się wrócić do życia. Do tego przyda nam się wszelaka pomoc.

Módlcie się za nas by nas lenistwo nie pochłonęło po raz kolejny!