Jedna z niewielu recenzji jakie napiszę w ciągu wakacji. Przepraszam!
Błękitny Egzorcysta to jedno z popularniejszych anime. Ma już swoje latka, w końcu nadali je w 2011 roku. Jednak dobre anime zawsze zachowuje swoją świetność, nie? Nawet jeśli oryginalnej mandze nie dorasta do drugiego rozdziału. Ja osobiście bardzo je lubię, pomimo licznych absurdów...
Fabuła opowiada o Rinie Okumurze, który już od najmłodszych lat "trochę nad sobą nie panuje". Trochę bardzo. Często wracał do domu w zadrapaniach i krwi, a nieraz wysyłał innych chłopców do szpitala. Dorastał w klasztorze ze swoim bratem bliźniakiem - Yukio, ojcem Fujimoto i innymi duchownymi. Jednak kiedy miał 16 lat, po jednej z dziwniejszych bójek został łaskawie poinformowany o tym, że w rzeczywistości jest synem króla demonów - Szatana. Jeszcze tej samej nocy, nasz kochany Fujimoto zmarł (bo co to za historia, jeśli nie osierocimy głównego bohatera?!).
Chłopak postanowił, że zostanie egzorcystą i pokona swojego prawdziwego ojca. Z pomocą dyrektora szkoły dla egzorcystów - Mephisto Pheles'a trafia do akademii i tam rozpoczyna swoją naukę. Poznał tam między innymi Suguro, Shimę, Konekomaru, Kamiki i w międzyczasie Shiemi, przed którymi jest zmuszony ukrywać swoje demoniczne pochodzenie, a jego nauczycielem okazuje się... Jego brat bliźniak, który wszystko wiedział.
O ile do pewnego momentu fabuła anime szła zgodnie z mangą, to gdzieś w połowie serii poszła zupełnie innym torem. Obstawiam, że to dlatego, ponieważ na wszystko co było zawarte w komiksie nie było miejsca, a tasiemca nie chciało im się robić.
Śmieszne perypetie bohaterów mieszają się z tymi poważniejszymi, co sprawia, że czuję jakby do anime napchali niepotrzebnych wątków, które w mandze po prostu idą do stron bonusowych. Oczywiście, przy większości płakałam ze śmiechu, ale nieco mieszało mi się w głowie.
Bohaterowie byli bardzo ciekawą i prześmieszną zgrają różnych charakterów. Na przykład Suguro - uważny i pilny w nauce, jednak na swój sposób buntowniczy i Shima - kochający kobiety i nie znoszący robaków. Pomimo, że sobie zaprzeczają, trzymają się razem, dzięki przyjaźni i czymś w rodzaju klubu, a mianowicie szkoły dla egzorcystów. Często wywoływali uśmiech na mej pięknej twarzy, ale i momentami zaskakiwali, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Taka rozkmina co do tego anime - Niby Rin jest wyjątkowy, bo jest demonem, który żyje w Assiah, ale co z Mephisto i Amaimonem? Też tam żyją, ale nikt im się nie dziwi... Chyba, że kogoś opętali, nie wiem.
Kreska jest dobra jak na czas, w którym powstało anime, jednak w tym czasie już nie zaskakuje. Ludzie wyglądali dobrze, tak samo demony. Oczywiście kolory włosów godne tęczowych lodów z amerykańskich kreskówek. Tła zaś były śliczne. Dopracowane i klimatyczne. Autor dobrze operował cieniami. Ale zawsze są jakieś niedociągnięcia, które można wybaczyć.
Muzyka... Jeśli chodzi o openingi i endingi. Te pierwsze kocham i rezerwuję im miejsce na playliście w moim telefonie, zaś endingi nie przypadły mi do gustu. Pierwszy był w klimatach disco polo (o zgrozo!), a drugi brzmiał jakby... Nie wyrażę się, bo nie znam dolnej granicy wieku czytelników tej strony.
Plus dla serii za muzykę w tle. Ponieważ była. Nie zawsze w odpowiednim momencie, ale była. Raz była za szybko, raz za późno, ale jeśli się dopasowało do momentu, potrafiła podnieść napięcie.
Polecam osobom, które lubią dobre mordobicie, ale bez hektolitrów krwi. Nie mówię oczywiście, że jej nie ma, po prostu byłam w stanie skutecznie zetrzeć ją z biurka. Oglądałam je dwa razy i mi się nadal nie znudziło. Ogółem - Polecam!
~ Licia
PS: Najlepszy Polak-masochista walczący cyrklem!
sobota, 26 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
Recenzeci oraz konkurs!
Wita was szacowna pani administrator Żmijka.... nie jest z nami dobrze, niestety nasze cudowne dziecko przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii, dlatego bardzo liczymy na wasze wsparcie!
Jak możecie pomóc naszej biednej stronie?
Po pierwsze to o czym tróję zawsze, zawsze, zawsze i zawsze, szukamy recenzenta! Jest lato, są wakacje, można spróbować! To nie jest ciężka robota w kamieniołomach! Pisz do nas!
A po drugie ogłaszamy konkurs z niesamowitymi nagrodami!
Co należy zrobić? Wystarczy wymyśleć reklamę dla naszej strony, może to być dowolna forma, liczę na waszą kreatywność.
Reklama musi zawierać adres naszej strony, a autor przez cały czas trwania konkursu musi mieć ją na swojej prezentacji/stronie/czy gdzie tam jeszcze ją umieści, wygrywa osoba której reklama będzie najciekawsza :-)
Zgłoszenia proszę wysyłać bezpośrednio do mnie, przez maila, lub do Kurushimi Tsuki.
Liczę na was :-)
Jak możecie pomóc naszej biednej stronie?
Po pierwsze to o czym tróję zawsze, zawsze, zawsze i zawsze, szukamy recenzenta! Jest lato, są wakacje, można spróbować! To nie jest ciężka robota w kamieniołomach! Pisz do nas!
A po drugie ogłaszamy konkurs z niesamowitymi nagrodami!
Co należy zrobić? Wystarczy wymyśleć reklamę dla naszej strony, może to być dowolna forma, liczę na waszą kreatywność.
Reklama musi zawierać adres naszej strony, a autor przez cały czas trwania konkursu musi mieć ją na swojej prezentacji/stronie/czy gdzie tam jeszcze ją umieści, wygrywa osoba której reklama będzie najciekawsza :-)
Zgłoszenia proszę wysyłać bezpośrednio do mnie, przez maila, lub do Kurushimi Tsuki.
Liczę na was :-)
niedziela, 20 lipca 2014
Hitsugi no Chaika
"Trumna Czajki" to bezapelacyjnie jedno z najlepszych anime jakie otrzymaliśmy w tym roku. Szybko zaskarbiło sobie popularność wśród fanów dzięki ciekawej kresce, niesamowitej historii, dopracowanym animacją i wpadającej w ucho ścieżce dźwiękowej.
Akcja dzieje się w nieokreślonym czasie, w tajemniczym świecie, w którym od dawna panuję całkowity pokój. Większość jego mieszkańców czuje się z tym dobrze, jednak Touru, sabotażysta, nie jest z tego powodu zbyt szczęśliwy. Ponieważ na świecie zabrakło wojen on i jego młodsza siostra, Akari, zostali całkowicie pozbawieni źródła zarobku. Chłopak do tej pory nie znalazł żadnej pracy, co bardzo irytuje i denerwuje Akari, która musi zapewnić zarówno jemu i sobie pieniądze na życie.
Pewnego dnia wszystko się zmienia, kiedy Touru jest w lesie na polowaniu, niespodziewanie wpada na dziwną dziewczynkę podróżującą z trumną na plecach. Przedstawia się ona jako Czajka Trabant.
Szybko okazuję się, że dziewczyna zgubiła się w górach i nie ma pojęcia jak odnaleźć drogę. Chłopak proponuje jej pomoc w zamian za zapłacenie za śniadanie.
Tak rozpoczyna się wielka przygoda trójki naszych bohaterów.
Szybko okazuję się, że Czajka tak naprawdę jest córką Gaza, przerażającego cesarza zamordowanego przez bohaterów w czasie ostatniej wojny, jej misją jest pozbieranie rozrzuconych po świecie szczątków swojego ojca i danie mu pogrzebu.
Jednak istnieją ludzie którzy nie wierzą dziewczynie i myślą, że pragnie ona odbudować cesarstwo za pomocą kawałków ciała swojego ojca.
Ścigają oni dziewczynkę w celu za pobiedzenia kolejnej wojnie jaką ich zdaniem chce wywołać Czajka.
Jaka jest prawda? Tego dowiemy się oglądając pełną zwrotów akcji serię.
Jeśli o bohaterów chodzi to mogę wam zdradzić, że osobiście bardzo polubiłam wybuchową Akari oraz skrytą i nieśmiałą Czajkę.
Jak pisałam na początku seria otrzymuje prawie same pozytywne recenzje, w całości utrzymana jest w steampunk'owym klimacie. Osobiście nie przepadam za takimi klimatami, jednak Księżniczka z Trumną jest naprawdę warta zobaczenia.
poniedziałek, 7 lipca 2014
Kara no Kyoukai
"Pusta granica", nawet nie wiecie jak ciężko pisać recenzje tego anime.
Sporo zastanawiałam się nad formą i przekazem tej serii, na początku bardzo mnie znudziła, przez wolną akcję. Potem znów do niej wróciłam i wywołała u mnie zupełnie odmienne uczucia.
Całe "Kara no Kyoukai" tak naprawdę jest portretem psychologicznym młodej i rozchwianej emocjonalnie dziewczyny, Shiki Ryougi. Dziewczyna o podwojonej osobowości, z jednej strony brutalny morderca, z drugiej... no właśnie, z drugiej strony w gruncie rzeczy Shiki jest uroczą i trochę zagubioną dziewczyną. Cały czas nasuwa mi się jedno słowo, mianowicie Shiki jest jak kotek. Mały, słodki, ale zawsze może mocno podrapać.
Fabuła...
Właściwie jeśli dokładnie się na niej skupić (co jest raczej nie możliwe) potrafi bardzo mocno wciągnąć. Niestety przez prawie cały czas właściwie nic się nie dzieje, albo akcja jest taka nudna, że chwilami miałam wrażenie, że film po prostu się zaciął. Niestety w tym wypadku nie było to winą mojego super-nie-szybkiego Internetu, tylko kompletnym brakiem akcji na ekranie.
Jak już wspomniałam główną bohaterką jest Ryougi Shiki. W wyniku wypadku wpadła w dwu letnią śpiączkę, była tak blisko granicy życia i śmierci, że po wybudzeniu zyskała niesamowitą zdolność widzenia linii śmierci, dzięki którym może przeciąć dokładnie wszystko.
Właśnie w tej chwili do akcji wkracza mag, Aozaki Touko, która podszywając się pod terapeutkę przybywa do szpitala w którym przebywa Shiki. Postanawia ona nauczyć dziewczyne jak korzystać ze swoich zdolności.
I to właśnie w tym momencie, gdzieś koło czwartego odcinka rozpoczyna się tak zwana akcja.
Kara no Kyoukai jest naprawdę bardzo powolnym i szczegółowym anime, dlatego naprawdę było dla mnie zbyt wolne i oczywiste. A to niestety ogromny minus.
Za to soundtrack w wykonaniu Kalafanii naprawdę był świetny, klimatyczna, dopasowana muzyka, tutaj wszystko było dograne i dopięte na ostatni guzik.
Animacje też porządne, ale za równo tu i w kresce szału nie ma. Niestety.
Do końca nie jestem pewna co myślę o tym tytule. Niby "mój" gatunek, ale w dalszym ciągu coś nie do końca jest w porządku. Wszystko było odrobinę nielogiczne, ale... właściwie, nie, jednak nie wiem.
Jeśli masz dużo czasu, to zobacz i sam się przekonaj. Naprawdę, twardy orzech do zgryzienia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
