wtorek, 27 stycznia 2015
School Days
"School Days" - czyli na wszelki wypadek nie zakochuj się...
W czasie przerwy świątecznej nudziło mi się jeszcze bardziej niż zwykle, więc postanowiłam dla odmiany przeczytać coś lekkiego. Tak w moje łapki wpadła na pozór cukierkowa manga, "School Days". Nawet nie wiecie jak bardzo się pomyliłam.
Akcja zaczyna się zwykłego, szkolnego dnia. Makoto Itou, zwyczajny licealista, wsiada do pociągu. Dzień zapowiada się zwyczajnie, ale chłopak zauważa dziewczynę w mundurku swojej szkoły. Jak się później dowiaduje, jest nią niesamowicie piękna i nieśmiała Kotonoha Katsura. Makoto zakochuje się w niej i z pomocą swojej przyjaciółki, Sekai Saionji, umawia się z nią na randkę.
Fabuła z początku jest bardzo podobna do wszystkich romansideł, ale później okazuję się, że Sekai zakochała się w Makoto i bynajmniej nie przeszkadza jej związek chłopaka z Kotonohą. Chłopak spotyka się z obiema dziewczynami w tym samym czasie, mimo że czuje wyrzuty sumienia. Pod koniec uświadamia sobie, że kocha tylko Katsurę, ale...
No właśnie jest jedno małe "ale" okazujące się później naprawdę wielkim bum. Nie chcę wam psuć zabawy, więc niczego więcej nie powiem. Takiego zakończenia naprawdę się nie spodziewałam.
Jak już pisałam na początku kreska jest bardzo cukierkowa i nie w moim stylu. W niektórych momentach wydała mi się nieudolna, ale każdy woli inny sposób rysowania postaci.
Myślę, że na razie z tym was zostawię, ech, wypadłam z wprawy, jeśli o recenzje chodzi...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

To jest złe. Zatrzymałam się po 8-smym odcinku
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńA wiesz, że piszę o mandze? W anime jest inna fabuła i inny koniec :-)
OdpowiedzUsuńTo dobrze kochana, bardzo dobrze ;-;
OdpowiedzUsuń