sobota, 31 stycznia 2015

Baba-yaga



"Baba-yaga" - nawet nie wiesz jak blisko jest obłęd...

Bardzo klimatyczna opowieść o odrzuceniu, samotności i okrucieństwie tego świata. Narracja jest prowadzona bardzo chaotycznie, ale w dalszym ciągu jest moją ulubioną historią.

Fabuła obraca się wokoło małej dziewczynki, Inuomaru, która nie ufa dorosłym ani starszym od siebie. Jej jedyną przyjaciółką jest Mizorogi, która tak naprawdę nie jest jej przyjaciółką. Inumaru wszędzie za nią chodzi, podgląda ją w domu, potrafi wymienić nawet wszystkie potrawy jakie Mizorogi zjadła danego dnia. Dziewczyna jest starsza od Inumaru, mimo to boi się jej.
Akcja rozpoczyna się podczas wycieczki klubu dla dzieci do tak zwanego "Lasu Baby-yagi". Główna bohaterka oddziela się od grupy i spotyka prawdziwą Babę-yagę. Udaje jej się uciec, ale kiedy opowiada innym o wszystkim co ją spotkało nikt prócz Mizorogi jej nie wierzy. Od tej pory dzieci zaczynają przezywać ją Usomaru (aluzja do imienia, Uso=kłamstwo, maru=kulka) i przestają ją lubić.
Po kilku latach dzieci z obozu spotykają się znów i zaczynają zastanawiać się nad tym co wydarzyło się wtedy naprawdę.

Szkoda tylko, że jak na razie powstały tylko cztery rozdziały, ale nawet mając do dyspozycji te kilka rozdziałów uważam "Baba-yagę" za najlepszą mangę jaką w życiu czytałam.
Rysunki są piękne, postaci dopracowane. Oby tak dalej.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz