Anime nie należy już do najnowszych, ale w dalszym ciągu powala swoją kreską, fabułą i specyficznym chumorem.
Akcja rozgrywa się w zupełnie innym świecie, gdzieś w Europie, jednak w zupełnie innej Europie niż ją znamy. Bardziej przypomina mi średniowiecze, ale tu też coś mi nie gra, nie mam pojęcia gdzie jesteśmy i kiedy tam jesteśmy, jednak to nie stanowi problemu.
Jest to komedia, co dla mnie nie jest niczym normalnym, ale postanowiłam się rozerwać i trafiłam właśnie na to anime.
Nasza historia rozpoczęła się w chwili ceremonii przyzwania chowańców przez uczniów elitarnej akademii dla magicznej szlachty. Poznajemy wtedy kompletne beztalencie w dziedzinie magii, Louise "Zero" Valliere.
Kiedy nadchodzi jej kolej na przywołanie chowańca z końca jej różdzki nie wyskakuje słodki króliczek, pies, smok, czy coś bardziej odpowiedniego, nie... Louise przywołała człowieka, konkretnie japończyka z innego wymiaru, Saito.
Z tego powodu dziewczyna po raz kolejny staje się pośmiewiskiem, czy Louise naprawdę jest tylko godnym pożałowania magiem, którego należy od razu wydać za mąż? Czy może jest ona również czymś jeszcze?
Tego właśnie się dowiemy oglądając tą niepoprawną komedie z ogromną ilością charakterystycznych dla ecchi scen... oj, będzie się działo!
Bohaterów nie jest tak znowu wielu, dlatego możemy poznać ich bardzo dokładnie, mi osobiście najbardziej spodobała się krzycząca i machająca palcatem Zero oraz cicha dziewczynka z książką.
Jak pisałam wcześniej kreska powala, jednak tła już nie tak bardzo. Są raczej na poziomie pod przeciętnym. Animacje są płynne i nie widać żadnych poważnych uchybień.
OST są urocze, słodkie i genialne, a kiedy ma być poważnie to jest poważnie.
Anime bardzo mi się spodobało, chyba przeżucam się na urocze komedyjki romantyczne, kto jest za?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz