poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Vampire Knight



Tłumaczenie tytułu: Wampirzy Rycerz

Anime powstało w 2008 roku. Nie będę już wypominała wieku. Nazwa pierwszego sezonu jest zgodna z mangą, a drugi sezon jest zatytułowany Vampire Knight Gulity. Mangę wydano w Polsce w 2010 roku.
Pierwszy i drugi sezon mają po 13 25-cio minutowych odcinków. Według mnie to dość krótkie, ale to tylko moje skromne zdanie.

Za muzykę muszę dać bardzo duży plus. Była bardzo klimatyczna, pasowała do całego anime. Zarówno opening jak i ending bardzo mi się podobały. Wpadają w ucho, a wykonawcy dali z siebie wszystko. Jak już mówiłam - tutaj wielki plus.

Tła także muszę pochwalić. W większości były dopracowane, jednak zdarzały się momenty, w których się rozmywały. Kreskę za to muszę ochrzanić. Wyjątkowo mi się nie podobała. Postacie wydawały mi się surrealistycznie wydłużone, a oczy wyglądały... dziwnie... Zwłaszcza u głównej bohaterki.

Bohaterów było dużo, ale w większości stanowili jedynie tło dla głównej trójki, a szkoda - zmarnowali ich potencjał. Główna bohaterka bardzo mnie osobiście denerwowała. Pozostali dwaj... Zero był tajemniczy, a Kaname uprzejmy. Tylko tyle jestem w stanie o nich powiedzieć. Nie interesowali mnie zbytnio.

Fabułę zauważyłam dopiero w połowie, a i tak była ona... płytka... Wszystko rozkręca się w drugim sezonie. Wszystko kręci się wokół Yuuki, która żyje w "uwielbianym przez wszystkich" trójkącie miłosnym.
W dzieciństwie została uratowana przed wampirem, który spadł do "poziomu E". Jej bohaterem został Kaname-senpai - wampir czystej krwi. Została adoptowana przez człowieka, który założył "Akademię Cross" - szkołę, która dzieli się na zajęcia dzienne - dla ludzi, oraz nocne - dla wampirów. W międzyczasie Yuuki poznaje Zera - chłopaka, którego rodzinę zabił wampir. Chce go ochronić (nie powiem przed czym).

Tradycyjne romansidło o wampirach i ludziach. Moim zdaniem niczym się nie wyróżnia, aby poznać podobną historię wystarczy obejrzeć "Zmierzch".  Muszę jednak przyznać, że po jakimś czasie się wciągnęłam. Drugiego sezonu jednak nie wytrzymałam psychicznie.

Anime skierowane do widowni płci pięknej. Zwłaszcza nastoletniej. Nie odradzam nikomu, jednak też nie polecam. Mam co do tego mieszane uczucia. Starałam się oceniać obiektywnie, jednak mój fragmentami męski pogląd na świat nie pozwolił mi zobaczyć jaśniejszych stron tegoż anime.

3 komentarze:

  1. Podsumowując- Zmierzch w wersji anime. Ja tam uważam, że Gulity nie było takie złe, bo w końcu wytrzymałam. Chociaż lubię romanse, to ten jest głęboki jak brodzik -,-

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę powiedzieć, że obejrzałam to już kiedyś i to było najgorsze anime w życiu. Jeśli ktoś będzie chciał się za to zabrań to broń im tego BOŻE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anime jest do dupy, ale Manga jest ZAJEBISZCZA. Moim zdaniem obie wersje dużo się od siebie różnią. W anime od razu w pierwszym odcinku przeszli do głównego wątku, i to w ohydny sposób. A manga jest boska, pokochałam wszystkich bohaterów, oprócz Kenejma( tak będe go pisać >.<) Nie polecam anime, ale serdecznie polecam przeczytać mangę.

    OdpowiedzUsuń