wtorek, 22 kwietnia 2014

Otoshimo (aka ghost train)

Jest to moja pierwsza recenzja filmu, wybaczcie. 
Ostatnio nie znalazłam żadnych ciekawych anime, więc wygrzebałam gdzieś w odmętach Internetu ciekawie wyglądający japoński horror.

Nie mam zielonego pojęcia kiedy powstał, ani nawet kto w nim występuje, ponieważ naprawdę znalazłam go przypadkiem. 

Historia zaczyna się od tajemniczego biletu kolejowego który znajduje młodsza siostra głównej bohaterki. Dziewczyny odnoszą go do portierni i dowiadują się, że należy on do zmarłej kobiety i wracał na stacje coś koło miliona razy.

W tym samy czasie rozpoczynają się tajemnicze zgony pod kołami pociągów, a młodsza z dziewczyn ginie w tajemniczych okolicznościach i nikt nie wie, co się z nią dzieje.

Siostra postanawia ją odszukać, przy okazji sprowadzając na siebie poważne kłopoty.

Tak w skrócie przedstawia się fabuła. Niby nic wybitnego, ale dla mnie miało to w sobie coś naprawdę niezwykłego.

Muzyka nie przypadła mi do gustu, ale znam osoby które mogą słuchać jej w kółko i w kółko. 

Gra aktorska jest przeciętna, scenografie jednak o wiele lepsze. Ponieważ film kręcono w autentycznym metrze, szkole, czy domu.

To z grubsza tyle. Moja ocena 7\10. 
Jeśli macie wolny czas, nudzicie się i macie chwilkę na szukanie filmu w Internetach, zalecam obejrzenie.

3 komentarze:

  1. Twoja ortografia mnie załamuje czasami...
    Licia, tyle, że na innym komputerze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popraw, usunę i dodam jeszcze raz.
      Wiem, ja czuję potrzebę cenzury...

      Usuń
    2. Już poprawiłam, wcale tego tak dużo nie było.

      Usuń