wtorek, 17 czerwca 2014

Shingetsutan Tsukihime


"Kroniki Księżycowej Księżniczki" są kolejnym anime opartym na fabularnej grze o takim samym tytule i mimo okrojonego zestawu bohaterów ogólną realizację projektu oceniam bardzo wysoko.

Zacznijmy jednak od fabuły, seria opowiada historię nastolatka o wdzięcznym imieniu Shiki (tak, to słowo znaczy "Truchło"), który posiada niesamowitą zdolność. Potrafi zobaczyć tak zwane "linie śmierci". Są to czerwone sznureczki, których nikt inny nie jest w stanie dostrzec. Wystarczy je przeciąć by pozbawić kogoś życia, lub zniszczyć jakiś przypadkowy przedmiot.

Pewnego dnia Shiki spotyka wampirzą księżniczkę. Przy pierwszym spotkaniu postanawia użyć na niej swoich mocy i pociąć na kilkanaście fragmentów. Na szczęście będziemy ją mogli spotkać w kolejnych odcinkach, ponieważ tajemnicza dziewczyna posiada niesamowite zdolności regeneracyjne.

Już w krótce młodzieniec zostanie wplątany w niesamowitą walkę pomiędzy tajemniczymi osobnikami.
Najgorsze w ttm wszystkim jest to, że chłopak nie wie nawet po której stronie powinien stanąć.

Animacja jest jak zwykle w dziełach TypeMoon jest na bardzo wysokim poziomie, niestety tym razem bardzo zawiodłam się na kresce i rysunkach postaci. W kilku miejscach zastanawiałam się czy przypadkiem nie przyłożyli się bardziej do tła, niż postaci pierwszoplanowych. 

Warto wspomnieć o openingu. Nie jest on bardzo rozwinięty. Zarówno pod względem muzyki leżącej w tle, jaki i pod względem kilku zmontowanych scen.
Jednak motyw spadania z wierzy połączony ze spadającą figurą szachową nigdy nie pozwolił mi się przewinąć.
Wydaje mi się, że jest to odrobinę zbyt artystyczny jak na horror.
Bez bicia przyznam się do winy, nigdy nie dotrwałam do końca endingu.

Generalnie anime nie powala, ale też nie usypia. Jeśli szukasz czegoś co przywróci Ci wiarę w wampiry jest to zdecydowanie jeden z najlepszych tytułów jakie mogę polecić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz