wtorek, 27 maja 2014

Log Horizon

A dla fanów - pod koniec tego roku jest drugi sezon!
Tytuł „Log Horizon” powstał od gildii założonej przez głównego bohatera. Sam on nazywa swoją drużynę: „Kroniki horyzontu – Log Horizon”.
        Anime opowiada o osobach uwięzionych w fantastyczniej grze online. Po tym zdaniu na pewno skojarzyliście to z SAO, które ma podobną tematykę, ale muszę was zaskoczyć kilkoma szczegółami.  Najważniejszą różnicą między Log Horizon, a SAO jest to, że w jednym po śmierci od razu się ginęło, a w drugim po śmierci odradzasz się w świątyni. Kolejnym szczegółem jest to, że w LH nie ma poziomów, pięter, czy Bóg wie czego.
Więc wróćmy do opisu anime. Fabuła skupia się na Shiroe, strategu najbardziej znanej i już nieczynnej gildii. Wraz ze swoim starym przyjacielem Naotsugu i Akatsuki – zabójczynią ninja próbują przetrwać trudne chwile w grze.
        Najbardziej zachęcającą rzeczą w całym anime to bohaterowie. Zapewne, miłą odmianą jest to, że główny bohater nie jest jakimś strasznie potężnym gościem, który pokona każdego. Tutaj mamy sprytnego, inteligentnego stratega, który na swój własny sposób jest niebezpieczny.  Co prawda, czasem jest niezdecydowany, ale cieszy mnie to, że nie jest jak większość osób w różnych anime. Należałoby wspomnieć o tym, że Shiroe jest osobą naprawdę opiekuńczą i pomimo swojego przezwiska(Nikczemny okularnik) ma duże serducho. Niesie pomoc wielu osobom.
Akatsuki – Niska dziewczynka ninja. Ale czy standardowa? Nie, mi przypadła do gustu. Bardzo spodobało mi się jej zachowanie w stosunku do głównego bohatera – to jest po prostu słodkie<3
Bohaterów jest naprawdę dużo, ale co się będę rozpisywać. Gdy ktoś to obejrzy będzie wiedzieć o co mi chodzi.
        Od razu wspomnę, że openingi i endingi nie wszystkim mogą się spodobać. Na początku nie mogłam słuchać endingu. Nie trawiłam go, po prostu nie mój gust. Może to dlatego, że jestem fanką rock’a? Opening mi się podoba, chociaż wiem, że jest dosyć zwyczajny i właśnie dlatego może się niektórym nie podobać.  Co do Soundtracków. Bardzo mi się podobają. Nic dodać, nic ująć.
        Teraz rzecz, której naprawdę nienawidzę. Temat kreski w anime. To jest coś strasznego. Muszę całkowicie i szczerze powiedzieć, że właśnie przez kreskę długo zrażałam się do obejrzenia tego anime.  Po prostu za dużo się naoglądałam mang Pandory czy anime Kuroshitsuji, gdzie kreska jest wspaniała.
Muszę śmiało powiedzieć, że kreseczka jest oryginalna i po przyzwyczajeniu się do niej – podoba mi się. Naprawdę mi się podoba. Nie ważne jak ktoś będzie ją krytykować, ja po prostu się uśmiecham, gdy widzę na przykład uśmiechy wykonane w tym stylu.
Mimo wszystko proszę o niezrażanie się do anime przez kreskę.
        Anime bardzo mi się podobało. Było miłym zaskoczeniem. TO co najbardziej przypadło mi to do gustu * to fakt, że Shiroe nie jest standardowym typem, czyli osobą, która jest nudna jak flaki z olejem. Przyznajmy, że teraz prawie każdy bohater w anime fantastycznym jest koksem, który rozwala ściany bez problemu. Fabuła jest bardziej skomplikowana niż sądziłam, ale nie przeszkadza to w oglądaniu. Podoba mi się też temat z NPC. Kolejną sprawa, która zadowoliła mnie na 100% jest dedukcja głównego bohatera. Zaskakuje mnie to co kryje się w jego główce.

        Całym sercem polecam serię. Powinnam wspomnieć, że oprócz spraw stratega jest dużo ciekawych walk!
Mlecznaa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz