| A dla fanów - pod koniec tego roku jest drugi sezon! |
Tytuł „Log Horizon”
powstał od gildii założonej przez głównego bohatera. Sam on nazywa swoją
drużynę: „Kroniki horyzontu – Log Horizon”.
Anime opowiada o osobach uwięzionych w fantastyczniej grze
online. Po tym zdaniu na pewno skojarzyliście to z SAO, które ma podobną
tematykę, ale muszę was zaskoczyć kilkoma szczegółami. Najważniejszą różnicą między Log Horizon, a SAO
jest to, że w jednym po śmierci od razu się ginęło, a w drugim po śmierci
odradzasz się w świątyni. Kolejnym szczegółem jest to, że w LH nie ma poziomów,
pięter, czy Bóg wie czego.
Więc wróćmy do opisu anime. Fabuła skupia się na Shiroe,
strategu najbardziej znanej i już nieczynnej gildii. Wraz ze swoim starym
przyjacielem Naotsugu
i Akatsuki – zabójczynią ninja próbują przetrwać trudne chwile w grze.
Najbardziej
zachęcającą rzeczą w całym anime to bohaterowie. Zapewne, miłą odmianą jest to,
że główny bohater nie jest jakimś strasznie potężnym gościem, który pokona
każdego. Tutaj mamy sprytnego, inteligentnego stratega, który na swój własny
sposób jest niebezpieczny. Co prawda, czasem
jest niezdecydowany, ale cieszy mnie to, że nie jest jak większość osób w
różnych anime. Należałoby wspomnieć o tym, że Shiroe jest osobą naprawdę
opiekuńczą i pomimo swojego przezwiska(Nikczemny okularnik) ma duże serducho.
Niesie pomoc wielu osobom.
Akatsuki –
Niska dziewczynka ninja. Ale czy standardowa? Nie, mi przypadła do gustu. Bardzo
spodobało mi się jej zachowanie w stosunku do głównego bohatera – to jest po
prostu słodkie<3
Bohaterów
jest naprawdę dużo, ale co się będę rozpisywać. Gdy ktoś to obejrzy będzie
wiedzieć o co mi chodzi.
Od razu
wspomnę, że openingi i endingi nie wszystkim mogą się spodobać. Na początku nie
mogłam słuchać endingu. Nie trawiłam go, po prostu nie mój gust. Może to
dlatego, że jestem fanką rock’a? Opening mi się podoba, chociaż wiem, że jest dosyć
zwyczajny i właśnie dlatego może się niektórym nie podobać. Co do Soundtracków. Bardzo mi się podobają.
Nic dodać, nic ująć.
Teraz
rzecz, której naprawdę nienawidzę. Temat kreski w anime. To jest coś
strasznego. Muszę całkowicie i szczerze powiedzieć, że właśnie przez kreskę
długo zrażałam się do obejrzenia tego anime.
Po prostu za dużo się naoglądałam mang Pandory czy anime Kuroshitsuji,
gdzie kreska jest wspaniała.
Muszę
śmiało powiedzieć, że kreseczka jest oryginalna i po przyzwyczajeniu się do
niej – podoba mi się. Naprawdę mi się podoba. Nie ważne jak ktoś będzie ją
krytykować, ja po prostu się uśmiecham, gdy widzę na przykład uśmiechy wykonane
w tym stylu.
Mimo
wszystko proszę o niezrażanie się do anime przez kreskę.
Anime
bardzo mi się podobało. Było miłym zaskoczeniem. TO co najbardziej przypadło mi
to do gustu * to fakt, że Shiroe nie jest standardowym typem, czyli osobą,
która jest nudna jak flaki z olejem. Przyznajmy, że teraz prawie każdy bohater
w anime fantastycznym jest koksem, który rozwala ściany bez problemu. Fabuła
jest bardziej skomplikowana niż sądziłam, ale nie przeszkadza to w oglądaniu.
Podoba mi się też temat z NPC. Kolejną sprawa, która zadowoliła mnie na 100%
jest dedukcja głównego bohatera. Zaskakuje mnie to co kryje się w jego główce.
Całym
sercem polecam serię. Powinnam wspomnieć, że oprócz spraw stratega jest dużo ciekawych walk!
Mlecznaa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz