Witam, jest to moja pierwsza recenzja, więc proszę o
wyrozumiałość.
Serca Pandory
Może na początku tytuł:
„Pandora Hearts”. Muszę powiedzieć, że mam niemały problem z tym tytułem. Nie
da się go przetłumaczyć. Znaczy da się, ale nie brzmi on tak dobrze jak teraz,
więc zostawię go w spokoju. Mogę tylko powiedzieć czemu „Pandora”. Znany jest
mit o Puszcze Pandory, którą otworzyła kobieta, a z niej wypłynęły
nieszczęścia. Wiadomo też, że Zeus – Bóg Bogów umieścił w owej rzeczy nadzieję.
Być może tytuł mangi nawiązuje właśnie do tego mitu.
Fabuła anime i mangi opowiada o chłopcu, który zwie się
Oz Vessalius (W anime jest Bessalius, lecz trzymam się wersji
mangi). Jest on szlachcicem. Posiada swojego, o rok młodszego sługę,
Gilberta, który odgrywa dużą rolę w serii. W dniu swoich 15 urodzin Oz
zostaje wtrącony do otchłani, a tam walczy o życie, ponieważ jest atakowany
przez „łańcuchy”. Chłopiec jest nadzwyczaj spokojny, nawet gdy spotyka
Alice B-rabbit. Jednego z najsilniejszych istot w Otchłani. Zawiera z nią
kontrakt, który polega na tym, że on pożyczy jej ciała, a ona wydostanie ich z
Otchłani. I tak się dzieje. Oczywiście nie wszystko idzie po myśli bohatera i
dzieje się wiele nieprzewidzianych rzeczy.
Muszę powiedzieć całkowicie
szczerze, że każdy z bohaterów w mandze ma swój własny charakter. Nigdy nie
spotkałam się z tak zagadkowym głównym bohaterem. Powiem też, że zaskoczył mnie
miło. Alice – w anime zaprawdę mnie denerwowała, ale w wersji papierowej,
później jej zachowanie było wytłumaczone. Gilbert – Osoba lojalna, kochana i
przede wszystkim tajemnicza. Nic więcej nie można od niego chcieć.
Mogłabym wymieniać wszystkich po kolei, lecz wiem, że zajęłoby mi to całkiem
dużo czasu. Powiem, że nie zabraknie tu kapelusznika, który jest najbardziej
sympatyczną osobą w całej mandze i anime.
Oceniając ścieżki dźwiękowe w
anime jestem całkowicie zadowolona. Wszystkie soundtracki są dobre.
Bardzo podoba mi się głos pani, która to śpiewała. Openingi wydają mi się
lepsze od endingów, ale to może moje przekonanie.
Kreska… Najgorszy temat w
całej recenzji. Mogłabym się rozpisywać godzinami nad kreską, jednak oszczędzę
sobie dokładnego opisu i powiem w skrócie. Kreska w Pandorze Hearts jest
naprawdę dobra. Często sprzeczałam się z ludźmi na temat niej, ale jeśli mi nie
wierzycie to wystarczy spojrzeć na obrazek u góry. Jest to Okładka 18 Tomu
mangi, więc wiadomo, że kreska się poprawiła. Nikt nie może mi wmówić, że
wykonanie nie jest dobre.
Szczerze muszę powiedzieć, że
manga „Pandora Hearts” należy do moich TOP 5. Anime mi się mniej podobało,
jednak czasem do niego powracam. Mangę czytam po angielsku, ponieważ nie mam
możliwości, by kupić ją i postawić na półeczce. Całym sercem polecam serię. Bez
spoilerów powiem coś w stylu: Jeśli sądzisz, że fabuła jest prosta, a kreska
bywała lepsza to porządnie się spoliczkuj.
Mlecznaa
PS. Mam nadzieję, że recenzja się podobała ;3
Moja ulubiona Manga <3 Najlepsza <3
OdpowiedzUsuń